» Język
» Menu główne
Start
Filmy
Dramy
Ludzie Kina
Premiery kinowe
Premiery DVD
Recenzje
News
Forum
Użytkownicy
Linki
Statystyki
Kontakt
Filmy
Dramy
Ludzie Kina
Premiery kinowe
Premiery DVD
Recenzje
News
Forum
Użytkownicy
Linki
Statystyki
Kontakt
» Badź na bieżąco
» Statystyki
Filmów: 561
Dram: 68
Ludzie Kina: 2738
Użytkowników: 1773
Dram: 68
Ludzie Kina: 2738
Użytkowników: 1773
Dodaj własną recenzję
BA:BO (2008) - 바보
Użytkownik: mootyl
Data: 20 sierpnia 2008 04:08:43 UTC
BA:BO jest dramatem, a może i komedią? Ważne jest jedno... Bawi i wzrusza, a na końcu pozostawia nam na twarzy słodkie łzy.
Historia opowiada o Sung-ryong- mężczyźnie, który na wskutek wypadku jest cofnięty w rozwoju i Ji-ho- jego szkolnej koleżance, która miała zostać wielką pianistką.
Po wielu latach (nieudanych) studiów Ji-ho postanawia wrócić do rodzinnej wioski i tam zamieszkać z rodzicami. Podczas przechadzki po ulicach z przeszłości napotyka dziwnego chłopaka, który ją śledzi... i tu zaczyna się nasza historia.
Obraz Kim Jeong-kwon nie różni się w sumie niczym od innych koreańskich dramatów, ale jednak ma coś w sobie co przyciąga jak magnes. Owym magnesem jest para głównych bohaterów grana przez jakże dobrych aktorów: Cha Tae-hyeon i Ha Ji-won.
Cha Tae-hyeon wyśmienicie wpasował się w rolę cofniętego i przygłupiego Sung-ryong'a, któremu nawet w najgorszych chwilach nie schodził uśmiech z twarzy (patrząc na niego, nie można przestać się uśmiechać), a Ji-won perfekcyjnie mu towarzyszyła.
Warto także zwrócić uwagę na role i aktorów drugoplanowych, którzy nie tylko tworzyli tło dla całej akcji, ale także urozmaicili ją swoimi historiami.
Uważam, że obraz jest warty obejrzenia, nie tylko ze względu na dobrych aktorów, ale ze względu na poruszany temat i takie lekko innowacyjne spojrzenie na ten gatunek filmowy. Nie jest to zwykłe romansidło, które ukazuje nam pięknych i cudownie w sobie zakochanych partnerów, a historia o prawdziwym życiu i niesprawiedliwości losu.
Chociaż film na samym końcu pozostawia łzy na twarzy, to są to słodkie łzy... Ponieważ obraz jest tak cudownie słodki i niewinny, a końcówka choć głupiutka to z morałem. Kawał dobrego koreańskiego kina - nie tylko dla miłośników dramatów! 10/10
BA:BO (2008) - 바보
Użytkownik: mootyl
Data: 20 sierpnia 2008 04:08:43 UTC
Słodkie łzy
BA:BO jest dramatem, a może i komedią? Ważne jest jedno... Bawi i wzrusza, a na końcu pozostawia nam na twarzy słodkie łzy.
Historia opowiada o Sung-ryong- mężczyźnie, który na wskutek wypadku jest cofnięty w rozwoju i Ji-ho- jego szkolnej koleżance, która miała zostać wielką pianistką.
Po wielu latach (nieudanych) studiów Ji-ho postanawia wrócić do rodzinnej wioski i tam zamieszkać z rodzicami. Podczas przechadzki po ulicach z przeszłości napotyka dziwnego chłopaka, który ją śledzi... i tu zaczyna się nasza historia.
Obraz Kim Jeong-kwon nie różni się w sumie niczym od innych koreańskich dramatów, ale jednak ma coś w sobie co przyciąga jak magnes. Owym magnesem jest para głównych bohaterów grana przez jakże dobrych aktorów: Cha Tae-hyeon i Ha Ji-won.
Cha Tae-hyeon wyśmienicie wpasował się w rolę cofniętego i przygłupiego Sung-ryong'a, któremu nawet w najgorszych chwilach nie schodził uśmiech z twarzy (patrząc na niego, nie można przestać się uśmiechać), a Ji-won perfekcyjnie mu towarzyszyła.
Warto także zwrócić uwagę na role i aktorów drugoplanowych, którzy nie tylko tworzyli tło dla całej akcji, ale także urozmaicili ją swoimi historiami.
Uważam, że obraz jest warty obejrzenia, nie tylko ze względu na dobrych aktorów, ale ze względu na poruszany temat i takie lekko innowacyjne spojrzenie na ten gatunek filmowy. Nie jest to zwykłe romansidło, które ukazuje nam pięknych i cudownie w sobie zakochanych partnerów, a historia o prawdziwym życiu i niesprawiedliwości losu.
Chociaż film na samym końcu pozostawia łzy na twarzy, to są to słodkie łzy... Ponieważ obraz jest tak cudownie słodki i niewinny, a końcówka choć głupiutka to z morałem. Kawał dobrego koreańskiego kina - nie tylko dla miłośników dramatów! 10/10

